Pozostaw nam swoje dane. Skontaktujemy się z Tobą
Proszę o telefon w godzinach:
Wyślij
Nasze sprawy

Mieszkaniec gminy wygrywa w sądzie sprawę o zadośćuczynienie za wypadek spowodowany spróchniałym drzewem

Mieszkaniec gminy wygrywa w sądzie sprawę o zadośćuczynienie za wypadek spowodowany spróchniałym drzewem

28-letni mężczyzna, podczas spaceru gminnym chodnikiem został przygnieciony przez drzewo w wyniku czego doznał poważnego urazu kręgosłupa. Gmina nie miała wykupionego ubezpieczenia na tego typu wypadki, dlatego też roszczenie poszło bezpośrednio do gminy. Ostatecznie – sprawę musiał rozstrzygnąć sąd.

Młody mężczyzna, zatrudniony w przedsiębiorstwie hydraulicznym jak pracownik fizyczny nigdy nie miał większych problemów ze zdrowiem. W dniu wypadku wyszedł z domu i chodnikiem szedł do sklepu spożywczego znajdującego się nieopodal. Dzień był bezwietrzny i dość słoneczny. Gdy przechodził obok rzędu wierzb zasadzonych przy chodniku, nagle jedna z nich złamała się i upadła na niego. Świadkowie zdarzenia wezwali na miejsce karetkę pogotowia oraz policję. Mężczyzna po zdarzeniu przez miesiąc był hospitalizowany. Wpierw na oddziale chirurgicznym, gdzie rozpoznano kompresyjne złamanie kręgu, następnie został przewieziony do szpitala specjalistycznego, gdzie został poddany operacji. Po miesięcznym przebywaniu w szpitalu, poszkodowanego wypisano do domu w ogólnym stanie dobrym i zaleceniami rehabilitacji oraz kontroli ortopedycznej. W związku z wypadkiem mężczyzna wpierw przez pół roku przebywał na zwolnieniu lekarskim, a następnie na zasiłku rehabilitacyjnym. Został mu przyznany czasowy stopień niepełnosprawności w stopniu lekkim. Pomimo tego, że poszkodowany po kilku tygodniach po operacji nie potrzebował już pomocy osób trzecich, wciąż odczuwał dolegliwości, które uniemożliwiały mu pracę, a czasem nawet dłuższe stanie lub siedzenie w jednej pozycji.

Mieszkańcy osiedla na którym zdarzył się wypadek niejednokrotnie zwracali słonie uwagę straży miejskiej o stanie drzew. Już na pierwszy rzut oka było widać, że drzewa są spróchniałe i w bardzo złym stanie. Po złamaniu się jednego z nich było to widać bardzo wyraźnie. Wierzby od dawna chorowały i ewidentnym zaniedbaniem ze strony gminy, było nieusunięcie ich w miejscu gdzie przechodzili ludzie. Drzewo które zawaliło się na mężczyznę zostało wycięte w dniu wypadku. Kilka dni później na podstawie oględzin, gmina stwierdziła, że wierzby znajdujące się nad ulicą są spróchniałe wewnątrz i podjęto decyzję o wycięciu i usunięciu konarów.

Po kilku miesiącach od zdarzenia, kiedy dolegliwości stopniowo zmniejszyły się, poszkodowany podjął decyzję o ubieganiu się o odszkodowanie. Przekazał pełnomocnictwo naszej kancelarii. Gmina nie miała wykupionej polisy na takie okoliczności, dlatego też roszczenie zostało wystosowane bezpośrednio do sprawcy – czyli gminy. Gmina próbowała przerzucić odpowiedzialność na firmę, którą zatrudniała do utrzymania zieleni. Jednak wycinanie spróchniałych drzew mogło się odbyć wyłącznie ze sprawą osobnego zlecenia ze strony gminy.

Ostatecznie – sprawa trafiła do sądu. Poszkodowany wystąpił z roszczeniem 70000 złotych tytułem zadośćuczynienia, pokrycia przez gminę kosztów procesu oraz ustaleniem odpowiedzialności sprawcy za skutki wypadku mogące wystąpić w przyszłości. Sąd, na podstawie zeznań poszkodowanego, świadków oraz opinii biegłych sądowych uznał, że roszczenie jest zasadne. Na rzecz poszkodowanego zasądzono 50 000 złotych odszkodowania wraz z naleznymi odsetkami, pokrycie przez gminę kosztów procesu oraz ustalono odpowiedzialność sprawy za skutki wypadku mogące pojawić się w przyszłości.

RODO. Polityka bezpieczeństwa danych
w Kancelarii Mediator

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.

Akceptuję