Pozostaw nam swoje dane. Skontaktujemy się z Tobą
Proszę o telefon w godzinach:
Wyślij
Nasze sprawy

Wypadek w pracy – odszkodowanie uzyskane bezpośrednio od pracodawcy

34-letni pan Grzegorz, podczas wykonywania pracy budowlanej zleconej przez przełożonych, spadł z ponad 5-metrowego pomostu roboczego na betonową podłogę i doznał poważnych obrażeń całego ciała. Pracodawca mężczyzny nie posiadał wykupionej polisy ubezpieczeniowej, dlatego też roszczenie został skierowane bezpośrednio do właściciela firmy w której zatrudniony był poszkodowany. Nie udało się dojść do porozumienia drogą mediacji, dlatego sprawa trafiła do sądu. Pomimo przyczynienia się poszkodowanego do wypadku – winnym został uznany pracodawca, który wyrokiem sądu musiał wypłacić mężczyźnie odszkodowanie.

W dniu wypadku, pan Grzegorz wraz z innymi pracownikami firmy przygotowywali się do pracy w terenie poprzez składanie rusztowań. Prace odbywały się w jednej z hal należących do firmy. Dołączając kolejne elementy rusztowania mężczyzna korzystał ze specjalnego pomostu roboczego, który ustawiał a następnie na niego wchodził ilekroć nie było potrzeby przymocowania elementu wyżej. Pomost roboczy wyposażony był w kółka jezdne, ale bez urządzenia blokującego. Podczas montażu przedostatniego elementu, mężczyzna miał problem z dosięgnięciem do miejsca w którym miał znajdować się zaczep. Brakowało odsłownie kilku centymetrów. Pan Grzegorz zdecydował się nie schodzić z podestu tylko uchwycić rękami belkę i „przyciągnąć się” do docelowego miejsca wraz z podestem. W trakcie wykonywania tej czynności, wózek zaczął „uciekać” mężczyźnie spod nóg po czym się przewrócił. Mężczyzna, który cały czas trzymał się belki rozpoczął wołanie kolegów aby podstawili drabinę, jednak nie utrzymał zbyt długo ciężaru swojego ciała, puścił belkę i upadł na betonową posadzkę. Koledzy natychmiast zadzwonili po pogotowie. Mężczyzna cały czas był przytomny. Po przywiezieniu do szpitala u mężczyzny zdiagnozowano wiele poważnych obrażeń - m.in. niewydolność oddechową, otwarte złamanie kości ramiennej i kości piszczelowej, złamanie śródstopia, liczne złamania kości czaszki w tym złamanie kości czołowej, części twarzowej czaszki, podstawy czaszki oraz krwiak przymózgowy.

Poszkodowany pan Grzegorz długo dochodził do siebie po wypadku. Liczne obrażenia głowy przez wiele miesięcy nie pozwalały mu na normalne funkcjonowanie. Wciąż dokuczały mu silne bóle głowy i zawroty. Mężczyzna wiedział, że prędko nie wróci do pracy, a już na pewno do pracy w podobnym charakterze. Obciążenia psychiczne spowodowane wypadkiem były zbyt silne. Podczas wielotygodniowego pobytu w szpitalu mężczyzna dowiedział się o możliwości ubiegania się o odszkodowanie. Zupełnie nie wiedział jak się ma zabrać do sprawy, dlatego zgłosił się do nas. Mężczyzna przyszedł i uczciwie przedstawił wersję zdarzeń. Jego wątpliwości dotyczyły stopnia jego winy w całej sprawie. Radcy prawni Mediatora zapoznali się z dokumentacją i próbowali ustalić ubezpieczyciela pracodawcy pana Grzegorza. Okazało się jednak, że nie ma wykupionej polisy dlatego też roszczenie zostało skierowane bezpośrednio do pracodawcy. Jak zwykle bywa w takich sytuacjach – sprawa trafiła do sądu. Z opinii biegłego sądowego wynika, że takie prace jak wykonywane przez poszkodowanego powinny być wykonywane w bezpieczniejszych warunkach określonych w przepisach a pracodawca nie dopełnił obowiązku i nie przystosował stanowiska do pracy na wysokościach. Prawomocnym wyrokiem sadu pracodawca musiał wypłacić poszkodowanemu ponad 52000 złotych tytułem wszystkich roszczeń (także comiesięcznej renty) wraz z odsetkami.

RODO. Polityka bezpieczeństwa danych
w Kancelarii Mediator

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.

Akceptuję