Szukaj w serwisie

Nasze sprawy

Śmiertelny wypadek i błąd agenta w wysłaniu dokumentów

ZUS/KRUS, polisy życiowe, NW

Po śmiertelnym wypadku 35-letniego mężczyzny, towarzystwo ubezpieczeniowe odmówiło wypłaty jego żonie odszkodowania z polisy od następstw nieszczęśliwych wypadków. Powodem był rzekomy brak terminowej opłaty polisy. Fachowcy Mediatora udowodnili fakt opłacenia polisy na czas. Na konto żony zmarłego mężczyzny wpłynęło 101 tysięcy złotych odszkodowania za śmierć bliskiej osoby w tragicznym wypadku.

Mężczyzna pracował jako przedstawiciel handlowy. W dniu tragedii jechał do punktu handlowego klienta, przedstawić nową ofertę produktową firmy. Spotkanie miało przynieść firmie spore zyski, a pan Leszek, jako doświadczony przedstawiciel, liczył w związku z tym na awans. Nastrój mu dopisywał, dlatego miał zamiar zabrać żonę na kolację zaraz po powrocie do domu. Niestety – w wyniku tragicznego splotu wypadków, mężczyzna nigdy nie dotarł do domu. W drodze powrotnej od klienta samochód poszkodowanego zderzył się czołowo z kierowcą prowadzącym busa, który wyprzedzał kolumnę samochodów. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu.

Wypadek był bardzo traumatycznym przeżyciem dla żony mężczyzny. Zaledwie 5 lat wcześniej wzięli ślub i mieli jeszcze mnóstwo planów na życie. Jednym z nich miał być zakup i  przenosiny do nowego domu w najbliższej przyszłości. Zarówno kobiecie, jak i całej najbliższej rodzinie trudno było pogodzić się ze śmiercią. Dręczyły ich pytania dlaczego to przydarzyło się akurat im.

W kilka tygodni po wypadku żona zmarłego mężczyzny przypomniała sobie o polisie. Zebrała siły i powiadomiła stosownym wnioskiem towarzystwo ubezpieczeniowe o śmierci mężczyzny. Po kilku tygodniach przyszła decyzja odmowna. Ubezpieczyciel argumentował, że nie mogą wypłacić należnego odszkodowania ponieważ wypadek zdarzył się… 3 dni po upływie ważności polisy. Wdowa po zmarłym nie mogła w to uwierzyć. Wiedziała jaki był mąż i jak pedantycznie pilnował zawsze tego typu spraw. Nie miała jednak dostatecznie dużo siły aby dochodzić tej sprawy. Namiar na kancelarię Mediator kobieta otrzymała podczas wizyty przyjaciółki. Skontaktowała się z doradcą i przedstawiła sprawę. Spotkała się także z prawnikami w celu przekazania niezbędnych dokumentów.

Po kilkunastu dniach kobieta otrzymała informację od prawników, że sprawa została załatwiona i otrzyma należne po śmierci męża odszkodowanie. Okazało się, że agent reprezentujący zmarłego nie wysłał na czas dokumentów do centrali towarzystwa ubezpieczeniowego. Radcom prawnym Mediatora udało się szybko udowodnić zaniedbanie agenta. Kobieta otrzymała odszkodowanie przewidziane w umowie z ubezpieczycielem czyli ponad 100000 złotych.